Local Content w IT: dlaczego wybór Open Source to dziś decyzja strategiczna?

Kamil Ograbisz

Wybór systemu informatycznego przestał być wyłącznie decyzją techniczną. W ciągu ostatnich kilku lat do rozmów o oprogramowaniu dla biznesu wkroczyły tematy, które jeszcze niedawno zarezerwowane były dla gabinetów dyplomatycznych: jurysdykcja danych, kraj pochodzenia, zależność od zagranicznych korporacji. Geopolityka trafiła do boardroomów – i nie zamierza ich opuszczać.

W tym kontekście Open Source zyskuje nowy wymiar. Nie jest już tylko ekonomiczną alternatywą dla drogich licencji ani technologiczną ciekawostką dla pasjonatów. Staje się narzędziem suwerenności cyfrowej – dla firm, instytucji i całych państw.

Local Content – kiedy rząd mówi wprost

Inicjatywa Local Content, pojawiająca się coraz wyraźniej w polskiej i europejskiej komunikacji, stawia pytanie, które od dawna powinno padać przy wyborze oprogramowania: skąd pochodzi to, z czego korzystasz i komu na tym zależy?

Local Content to polityka preferowania krajowych lub regionalnych dostawców towarów i usług – znana od dekad w sektorach takich jak energetyka czy infrastruktura, dziś przenoszona wprost na grunt technologii informacyjnych. Jej uzasadnienie jest wielowymiarowe. Po pierwsze, ekonomiczne: pieniądze wydane u lokalnego dostawcy wracają do lokalnej gospodarki. Po drugie, prawne: europejskie regulacje, takie jak RODO, NIS2 czy DORA, nakładają konkretne wymagania dotyczące lokalizacji i ochrony danych, które łatwiej spełnić, współpracując z podmiotem działającym w tej samej jurysdykcji. Po trzecie, strategiczne: zależność od oprogramowania kontrolowanego przez podmioty spoza Unii Europejskiej oznacza potencjalną podatność na decyzje polityczne, sankcje gospodarcze lub zmiany regulacyjne w odległych krajach.

Dla firm ubiegających się o zamówienia publiczne lub dofinansowanie z funduszy unijnych argument Local Content przestaje być abstrakcyjnym postulatem – w wielu przypadkach staje się wymogiem formalnym lub kryterium oceny.

local content

Dlaczego Open Source odpowiada na ryzyko geopolityczne?

Oprogramowanie o otwartym kodzie źródłowym z natury nie „należy” do żadnego państwa ani korporacji w takim sensie, w jakim należy do nich zamknięte oprogramowanie komercyjne. Projekt Open Source może być zainicjowany w Austrii, rozwijany przez społeczność programistów z trzydziestu krajów i wdrożony przez polską firmę na serwerach zlokalizowanych w Warszawie. Żaden z tych elementów nie jest uzależniony od pozostałych.

To fundamentalna różnica w porównaniu z modelem SaaS dominującym wśród dużych dostawców komercyjnych. Kiedy korzystasz z chmurowego systemu CRM dostarczanego przez amerykańską korporację, Twoje dane, procesy i ciągłość działania zależą od decyzji podejmowanych w San Francisco, od amerykańskiego prawa w zakresie dostępu do danych (w tym CLOUD Act) oraz od stabilności relacji handlowych między USA a Unią Europejską. Żaden z tych czynników nie jest pod Twoją kontrolą.

Open Source eliminuje lub radykalnie ogranicza tę zależność pod warunkiem, że wybrany system jest rzeczywiście wdrożony we własnej infrastrukturze lub u europejskiego operatora. Otwartość kodu oznacza też możliwość jego audytu – wiesz, co instalujesz, bez konieczności ufania zapewnieniom producenta.

Skąd pochodzi Twoje oprogramowanie?

Nie każdy, kto decyduje o zakupie systemu informatycznego, wie, gdzie zarejestrowany jest jego producent. Poniżej znajdziesz tabelę narzędzi dostępnych w eVolpe wraz z krajami ich pochodzenia.

ProduktKraj pochodzeniaKategoriaUwagi
SuiteCRMWielka BrytaniaCRMW pełni Open Source, następca SugarCRM
SpiceCRMAustriaCRMNowoczesny UI, rozwijany w Europie
MauticUSA (fundacja)Marketing AutomationOpen Source, kod dostępny publicznie, dane hostowane lokalnie
MintHCMPolskaHR/HCMRozwiązanie oparte na SuiteCRM
AlfrescoWielka BrytaniaDocument ManagementKlasa enterprise, open core
SugarCRMUSACRMKorzenie Open Source
CreatioUkrainalow-code/no-codeEuropejskie korzenie, chmura
ZendeskUSAKomercyjny SaaSDane w chmurze amerykańskiej

Polska perspektywa – integrator jako wartość dodana

Polska jest dojrzałym rynkiem wdrożeniowym, a polskie firmy technologiczne od lat specjalizują się w adaptacji i rozwijaniu europejskich systemów Open Source na potrzeby lokalnych klientów.

To istotne rozróżnienie. Wybierając open source’owy CRM czy system HR i zlecając jego wdrożenie polskiej firmie, organizacja realizuje kilka celów jednocześnie: korzysta z europejskiego oprogramowania, inwestuje w lokalną gospodarkę i zachowuje pełną kontrolę nad kodem oraz danymi. Wartością nie jest sam produkt, lecz cały ekosystem: oprogramowanie plus wdrożenia, więc i infrastruktura.

Inicjatywa Local Content, odczytywana dosłownie, wskazuje właśnie na ten model preferencyjny.

local content

Open Source jako strategia, nie tylko technologia

Przez lata Open Source był oceniany przede wszystkim przez pryzmat kosztów: brak opłat licencyjnych, dostęp do kodu, możliwość modyfikacji. Te argumenty pozostają aktualne. Dziś jednak do tej kalkulacji dochodzi wymiar, który jeszcze dekadę temu nie był brany pod uwagę w rozmowach o systemach CRM czy zarządzaniu dokumentami.

Suwerenność cyfrowa to pytanie o to, kto ma dostęp do danych Twojej organizacji, kto może zdecydować o zmianie warunków korzystania z systemu, kto może odciąć dostęp do usługi w odpowiedzi na decyzję polityczną. W przypadku Open Source – wdrożonego na własnej infrastrukturze, przez lokalnego partnera, opartego na europejskim kodzie – odpowiedź na każde z tych pytań brzmi: Ty.

To właśnie ma na myśli inicjatywa Local Content, kiedy mówi o budowaniu odporności technologicznej. I to właśnie oferuje dobrze dobrane oprogramowanie Open Source.

Jesteś gotowy na prowadzenie dużego projektu wdrożeniowego w Twojej firmie?

Darmowy kurs mailowy

Kamil Ograbisz
Przewijanie do góry